Podróż na księżyc.

Po raz pierwszy w Jordanii byłem ponad 15 lat temu ale na pustynię w owym czasie nie dotarłem. Moja pierwsza wizyta w Wadi Rum miała miejsce w roku 2011 i potem już wielokrotnie odwiedzałem Dolinie Księżycową (rum po arabsku to ksieżyć, a wdi o dolina)  i patrząc z perspektywy dziś miejsce to wyglądało zupełnie inaczej. Ale na początek może wyjaśnię, dlaczego teren ten zasługuje na tak szczególną uwagę.

Geologicznie historia płaskowyżu sięga około 30 mln lat wstecz, gdy powstawały zbiorniki M. Martwego i Czerwonego, a otoczenie podnosiła się. Cechą wyróżniającą obszary Wadi Rum jest to, że powstał on z dwóch odmiennych skał – podłoże stanowią twarde i odporne, nieprzepuszczalne skały granitowe, natomiast na powierzchni mam piaskowiec, czyli skałę zdecydowanie mniej odporną i tym samym łatwo poddającą się siłą natury szczególnie aktywnym w klimacie pustynnym, charakteryzującymi się dużymi różnicami temperatur w ciągu dni i nocy, co w połączeniu z silnymi, pustynnymi wiatrami przyczyniło się do powstania niezwykłego krajobrazu, który dziś przyciąga nie tylko turystów, ale też filmowców – choć autorów Oskarowego „Marsjanina”.

Fot. Niezwykłe kolory Wadi Rum.

Szczególnej geologii obszar ten zawdzięcza także wodę – piaskowiec jest skała przepuszczalną, granit nie. Dlatego w miejscu styku obu formacji skalnych wybijały źródła. Dlatego już 12 tysięcy lat wstecz tutaj pojawiły się ludzkie osady, a potem przez te tereny przechodziły karawany – czasie panowania Nabatejczyków – mimo że do Petry wiodły krótsze trasy.

Ale wróćmy do współczesności. Jak wspomniałem, mój pierwszy pobyt w roku 2011 był pełen niespodzianek. Sam obóz, w którym przebywałem był bardzo prosty – namioty nie były mocowane stałe, w każdej chwili można było je łatwo przenieść, zaplecze higieniczne sanitarne ograniczało się do saperki, a funkcję kuchni pełniło ognisko. Auto, którymi przemieszczaliśmy pustynię to były stare auta terenowe, pamiętające czasy Brytyjczyków (wcześniej to był teren Transjordanii pod kontrolą Brytyjską), które uruchamiano na pych względnie łącząc różnokolorowe kabelki.

A Wadi Rum dziś? Niezmienna pozostała gościnność Beduinów oraz niezwykłe piękno przyrody. Atrakcje pozostały niezmienne i nadal przyciągają odwiedzających. Obozowisk przybyło, odwiedzających nie brakowało – przyjemniej do połowy, marca.

Dzisiejsza opowieść jest nieprzypadkowa, ponieważ od kilku tygodni możliwe są już loty do Jordanii. Na chwilę obecną kraj ten nie otworzył się na Polaków, ale nieoficjalnie otrzymałem informację, że niedługo się to zmieni, ale będą wymagane testy na Covid 19. Nie w m tym nic nadzwyczajnego, podobnie jest na I choćby Islandii. Przyznaję, że nie mogę doczekać się, kiedy znów wybiorę się do tego przyjaznego kraju.

Szukaj wyprawy

Znajdź swoją wymarzoną wycieczkę już dziś!

Przedział cenowy 1,850.00 - 22,500.00